Czy renomowana szkoła zapewnia dobrą przyszłość?

Bardzo wiele absolwentów szkół podstawowych oraz ich rodziców przy podejmowaniu decyzji dotyczących dalszych losów edukacyjnych bierze pod uwagę „prestiż szkoły”. Czy faktycznie jest to czynnik, który wprost zadecyduje o powodzeniu ucznia na egzaminie maturalnym i z urzędu zapewni mu świetlaną przyszłość? Odpowiedź musi być negatywna.

Trudna rekrutacja
Prestiżowe szkoły średnie bardzo często osiągają swój wysoki stan edukacyjnie nie dzięki wysokiemu poziomowi merytorycznemu prowadzonych zajęć, a raczej prostej metodzie: restrykcyjnej rekrutacji. Przyjęcie najlepszych absolwentów szkół podstawowych, którzy osiągali piątki i szóstki na wcześniejszych etapach edukacji, spowoduje, że siłą rzeczy osiągnie się cel samych zdolnych uczniów. Nie powoduje to od razu, że nauczyciele w takiej szkole są lepsi niż w innych: praca ze zdolnym uczniem jest zresztą często zdecydowanie prostsza niż próba wyprowadzenia na prostą tych, którzy mają problem z przyswajaniem wiedzy. Jeżeli więc myśli się, że tylko pójście do dobrej szkoły spowoduje dobrą jakość przekazywanych informacji, należy powiedzieć, że jest to nieprawda. Wyśmienite warunki maturalne biorą się często stąd, że skoro uczniowie są zdolni, samym im zależy i przygotują się do egzaminów choćby musieli spędzić dziesiątki godzin na nauce i wydać mnóstwo pieniędzy na korepetycje. Z drugiej strony, posiadanie zdolnych i ambitnych znajomych może znacząco wpłynąć na własną motywację do nauki oraz formy spędzania wolnego czasu.

Pogodzenie telepracy i wychowywania dzieci w domu

Świetne wyniki maturalne: zawsze prawda?
Zarówno te bardziej renomowane szkoły średnie, jak i te mniej stosują obecnie bardzo prosty trick zapewniający wysoki procent zdawalności egzaminu maturalnego. Osoby, które nie radzą sobie z nauką lub po prostu ją olewają zajmując się rozrywką lub pracą, dostają oceny dopuszczające pod warunkiem zrezygnowania z matury. W ten sposób uczniowie, którzy prawdopodobnie by egzaminu nie zdali, w ogóle do niego nie podchodzą, a więc nie psują oficjalnych statystyk. Dla takich osób najczęściej liczy się przede wszystkim papier ukończenia szkoły: jeżeli nie zrezygnowałyby z matury, często nauczyciel postawiłby raczej ocenę niedostateczną, co skutkowałoby konieczność egzaminów komisyjnych w sierpniu. W przypadku ich niezdania, trzeba byłoby powtarzać rok, a zdecydowana większość osób nie ma to najmniejszej ochoty.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz